Technologia

Czy jest polskie AI?

Czy jest polskie AI?

Jeszcze kilka lat temu pytanie „Czy jest polskie AI?” mogło kojarzyć się głównie z projektami badawczymi i eksperymentami prowadzonymi na uczelniach. Dziś sytuacja wygląda inaczej. W Polsce działają firmy tworzące własne modele sztucznej inteligencji, rozwijające narzędzia oparte na generatywnej AI oraz pracujące nad rozwiązaniami, które mają lepiej radzić sobie z językiem polskim.

Nie oznacza to jednak, że istnieje jeden „polski ChatGPT”, który można po prostu wskazać jako odpowiednik amerykańskich modeli. Polska scena AI jest bardziej rozproszona. Obejmuje zarówno duże projekty badawcze, jak i startupy oraz firmy rozwijające konkretne zastosowania sztucznej inteligencji.

Czy Polska ma własne modele sztucznej inteligencji?

Tak. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest Bielik, czyli rodzina modeli językowych rozwijanych z myślą między innymi o języku polskim. Projekt wzbudził zainteresowanie, ponieważ pokazał, że tworzenie zaawansowanych modeli językowych nie musi być domeną wyłącznie największych firm technologicznych ze Stanów Zjednoczonych czy Chin.

Bielik jest szczególnie interesujący z jednego powodu: polski język stanowi jeden z głównych elementów projektu. Ma to znaczenie, ponieważ język polski jest znacznie mniej reprezentowany w danych wykorzystywanych do trenowania największych globalnych modeli niż angielski.

Nie oznacza to oczywiście, że model działający po polsku automatycznie jest „polskim AI”. Istotne jest również to, kto go tworzy, na jakich danych został przygotowany, gdzie prowadzono prace nad jego rozwojem i jaki jest cel całego projektu.

Bielik – jeden z najważniejszych polskich projektów AI

Bielik stał się jednym z symboli polskiego rozwoju sztucznej inteligencji. Projekt jest związany ze środowiskiem SpeakLeash oraz polskimi instytucjami i osobami zajmującymi się rozwojem modeli językowych.

Jego znaczenie nie sprowadza się tylko do tego, że można z nim rozmawiać po polsku. Projekt pokazuje również, że wokół modeli językowych może powstawać lokalna społeczność programistów, badaczy i entuzjastów AI.

Bielik jest dostępny w różnych wariantach i może być wykorzystywany jako baza do tworzenia własnych aplikacji. To ważne szczególnie dla firm i programistów, którzy nie zawsze chcą uzależniać całego rozwiązania od zagranicznego dostawcy.

Dlaczego polski model językowy ma znaczenie?

Można przecież zapytać: skoro ChatGPT, Gemini czy Claude potrafią rozmawiać po polsku, po co tworzyć kolejne modele?

Powodów jest kilka.

Pierwszym jest język. Polski ma swoją składnię, odmianę, przypadki, związki frazeologiczne i charakterystyczny sposób budowania wypowiedzi. Model rozwijany z dużym naciskiem na polskie dane może lepiej radzić sobie z pewnymi zadaniami dotyczącymi naszego języka.

Druga kwestia to kontrola nad technologią. Jeśli cała infrastruktura AI znajduje się poza Europą, polskie firmy i instytucje są zależne od zagranicznych dostawców. Własne modele i kompetencje pozwalają ograniczyć tę zależność.

Jest też trzeci powód: bezpieczeństwo danych. W niektórych zastosowaniach informacje przetwarzane przez system AI mogą mieć charakter poufny. Możliwość uruchomienia modelu we własnej infrastrukturze może być wtedy dużą zaletą.

Czy Bielik jest polskim odpowiednikiem ChatGPT?

Nie do końca.

ChatGPT jest przede wszystkim rozbudowaną usługą, za którą stoi ogromny ekosystem modeli, infrastruktury, aplikacji i narzędzi. Bielik należy postrzegać przede wszystkim jako polski model językowy, który może być wykorzystywany w różnych rozwiązaniach.

To trochę tak, jak różnica między silnikiem a samochodem.

Model językowy jest jednym z najważniejszych elementów całego systemu AI, ale sam model nie musi być kompletną aplikacją dla użytkownika końcowego.

Dlatego porównywanie Bielika i ChatGPT wyłącznie na zasadzie „który chatbot jest lepszy?” nie zawsze ma sens. To zależy od konkretnego zastosowania, wersji modelu, sposobu wdrożenia i tego, jakie zadanie chcemy wykonać.

Czy w Polsce powstają też inne rozwiązania AI?

Oczywiście. Polska branża AI nie ogranicza się do modeli językowych.

Rodzime firmy wykorzystują sztuczną inteligencję między innymi w analizie dokumentów, automatyzacji procesów biznesowych, medycynie, cyberbezpieczeństwie, finansach, przemyśle czy obsłudze klienta.

W wielu przypadkach użytkownik nawet nie wie, że korzysta z polskiej technologii. Firma może bowiem nie tworzyć własnego chatbota dostępnego dla każdego, lecz rozwijać system wykonujący jedno konkretne zadanie.

I właśnie takich projektów jest w Polsce znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać.

Polski AI Act? A może europejskie regulacje?

Rozwój sztucznej inteligencji wiąże się również z regulacjami. Polska, jako państwo Unii Europejskiej, podlega AI Act, czyli unijnym przepisom dotyczącym sztucznej inteligencji.

Ma to znaczenie dla rodzimych firm rozwijających AI. Regulacje wpływają między innymi na sposób projektowania, wdrażania i wykorzystywania określonych systemów.

Dla przedsiębiorców oznacza to dodatkowe obowiązki, ale z drugiej strony wspólne europejskie zasady mają stworzyć przewidywalne warunki działania dla całego rynku.

Nie zmienia to jednak faktu, że sama technologia rozwija się znacznie szybciej niż przepisy. Firmy muszą więc śledzić nie tylko nowe modele, ale także zmieniające się wymagania prawne.

Czy Polska może stworzyć AI konkurencyjne dla największych firm?

To znacznie trudniejsze pytanie.

Najwięksi gracze na rynku AI dysponują ogromnymi budżetami, centrami danych, specjalistycznymi układami obliczeniowymi i zespołami składającymi się z tysięcy ekspertów. Konkurowanie z nimi wyłącznie wielkością modelu byłoby dla Polski bardzo trudne.

Nie oznacza to jednak, że polskie firmy nie mają szans.

Przewagą może być specjalizacja. Model skoncentrowany na języku polskim, konkretnej branży albo określonym zastosowaniu nie musi być największy na świecie, żeby być bardzo użyteczny.

Wyobraźmy sobie system przeznaczony do analizy polskich dokumentów prawnych. Nie musi znać wszystkich języków świata ani odpowiadać na każde możliwe pytanie. Jeżeli bardzo dobrze radzi sobie z polskim prawem i poprawnie interpretuje dokumenty, może mieć dużą wartość dla konkretnych użytkowników.

W AI nie zawsze wygrywa więc największy model. Czasami ważniejszy jest dobrze dobrany model do konkretnego zadania.

Czy można korzystać z polskiego AI za darmo?

W przypadku niektórych polskich projektów jest to możliwe, choć sposób korzystania zależy od konkretnego modelu i platformy.

Modele udostępniane w otwarty sposób mogą być pobierane i uruchamiane przez programistów na własnym sprzęcie lub serwerach. Inne rozwiązania są dostępne jako usługi internetowe.

Trzeba przy tym pamiętać, że „darmowy model” nie oznacza braku kosztów. Uruchomienie dużego modelu językowego wymaga odpowiednio wydajnego sprzętu, energii i infrastruktury. Dla zwykłego użytkownika wygodniejsza może być gotowa usługa online.

Czy polskie AI ma przyszłość?

Zdecydowanie ma, choć niekoniecznie w formie jednego wielkiego systemu, który będzie bezpośrednim odpowiednikiem ChatGPT.

Największą wartością może okazać się rozwijanie własnych kompetencji, modeli i infrastruktury. Im więcej osób w Polsce będzie potrafiło tworzyć, wdrażać i kontrolować systemy AI, tym mniejsza będzie zależność od technologii dostarczanych wyłącznie przez zagraniczne firmy.

Szczególnie interesujący jest rozwój modeli dobrze radzących sobie z językiem polskim. Mogą znaleźć zastosowanie w administracji, edukacji, biznesie, mediach czy obsłudze klienta.

Nie należy jednak oczekiwać, że polski projekt z dnia na dzień przeskoczy technologicznie największe firmy świata. Budowa konkurencyjnego modelu AI wymaga ogromnych zasobów i długotrwałych prac.

Polska sztuczna inteligencja już istnieje

Odpowiedź na pytanie „Czy jest polskie AI?” brzmi więc: tak. Polska rozwija własne modele językowe, ma zespoły badawcze, startupy i firmy wykorzystujące sztuczną inteligencję w konkretnych branżach.

Najbardziej widocznym przykładem jest Bielik, ale nie powinno się utożsamiać całego polskiego rynku AI z jednym projektem.

To dopiero początek. Najważniejsze pytanie nie brzmi dziś wyłącznie „czy mamy polskie AI?”, lecz co będziemy potrafili z nim zrobić. Własne modele są ważne, ale równie istotni są ludzie, którzy potrafią je rozwijać, dostosowywać do polskich potrzeb i wykorzystywać w praktyce.

Być może właśnie na tym Polska ma największą szansę zbudować swoją pozycję – niekoniecznie tworząc największą sztuczną inteligencję na świecie, lecz rozwijając technologie, które naprawdę dobrze rozumieją polski język, lokalne realia i potrzeby użytkowników.