Chemia w żywności

Chemia w jedzeniu to jeden z bardziej kontrowersyjnych tematów które można poruszyć podczas rozmów nad świątecznym stołem. W konflikcie dwóch poglądów zdaje się przeważać ugrupowanie krzyczące „chemia w żywności jest zła!” podając jednostkowe argumenty na potwierdzenie swojej tezy.

Prawda jest taka, że chemia dostarczana w produktach żywieniowych w zdecydowanej większości jest tam umieszczana po to, aby nam ułatwić życie i polepszyć właściwości smakowe, ale wszystko po kolei.

Co dodaje się do żywności?

Zacznijmy od określenia jakie substancje niewidoczne gołym okiem lądują na naszym stole wraz z szynką, mlekiem, keczupem czy piwem. Są to w zdecydowanej większości konserwanty, dodatki smakowe oraz barwniki.

Co do dodatków smakowych, w większości jest to chemia bez wpływu na zdrowie, ale takie barwniki jak E 102 albo E 155 mają udowodnione szkodliwe działanie.

Z innych dodatków należy unikać siarczanu E220 oraz benzoesany E210.

Woda w kranie nie jest tak czysta i gotowa do spożycia od razu dzięki matce naturze. Podczas procesów uzdatniania wykorzystuje się żywicę jenowmienną zmiękczającą i dekarbonizującą wodę.

Chemia często nie jest bezpośrednim składnikiem potraw, ale bierze udział w procesach produkcyjnych. Nawet tak groźnie brzmiący kwas siarkowy jest jednym z elementów produkcji serów, wykorzystuje się go w pierwszej fazie procesu produkcyjnego niemniej występuje.

Czy chemia w jedzeniu szkodzi?

Chemia w żywności w zdecydowanej większości nie sieje spustoszenia organizmu, nie prowadzi do raka, wyrastania trzeciego oka, ale też nie daje zdolności latania. Internet zalany jest opiniami domorosłych chemików albo redaktorów niemających pojęcia o czym piszą.

chemia w żywnościOkreślenie szkodliwości chemii w spożywanej żywności jest zagadnieniem dość łatwym. Zacząłbym może od stwierdzenia, że „wszystko w nadmiarze szkodzi, nawet woda” albo „to dawka czyni truciznę”.

Musisz mieć świadomość, że wypicie jednej butelki napoju słodzonego nie spowoduje w twoim organizmie nieodwracalnych zmian.

Nie bez powodu przytaczam jako pierwszy przykład chemii stosowanej w napojach, szczególnie tych kolorowych. Faktem jest, że spożywanie ich w nadmiernej ilości nie jest najlepszym pomysłem. Poza faktem, że niewiele mają one wspólnego z naturalnymi produktami to są najgorszym możliwym źródłem kalorii. Każdy dietetyk w pierwszej kolejności zaleca odstawienie słodzonych napojów, gdy kalorie spożywane w płynie to najczęściej puste kalorie pochodzące z cukrów prostych.

Jednak to nie napoje są największym zagrożeniem a szkodliwe konserwanty, które już dawno powinny zostać wycofane z rynku chemii żywieniowej, ale dalej funkcjonują. Są one jednym z głównych czynników choroby 21 wieku jaką jest alergia.

Przepisy odnośnie przechowywania chemii spożywczej i dodawania jej do produktów ciągle się zaostrzają i coraz trudniej trafić na szkodliwe surowce chemiczne.

Podsumowując ten wątek, chemia w żywności może szkodzić, ale tylko w określonych produktach i nie w każdym przypadku jest to zdecydowana mniejszość. Raczej polecałbym się skupić na zaletach jakie ze sobą niesie współczesny przemysł chemiczny.

Korzyści płynące z dodawania chemii do jedzenia

To nie jest tak, że złe rządy chcą zawładnąć naszymi umysłami przez dodawanie do żywności chemii. Istnieje zdecydowanie większa ilość praktycznych powodów, dla których to robią.

Wśród nich znajdzie się dłuższy termin przydatności do spożycia. Tle mówi się o nadmiarze jedzenia wyrzucanego do kosza, gdyby nie konserwanty te ilości należało by mnożyć kilka razy.

Nie można zapominać o lepszym smaku i niższej cenie. Wiele produktów ci smakuje dlatego, że zawsze mają taki sam skład chemiczny. Odnośnie ceny, jest to chyba aspekt w pełni zrozumiały niższe ceny produkcji równają się lepszym cenom dla konsumenta końcowego.

Trudno wyobrazić sobie również wybór tak dużej ilości smaków chipsów, kabanosów na stacjach benzynowych czy napojów.

Podsumowanie

Chemia w jedzeniu jest rzeczą, z którą należy nauczyć się żyć. Dobre rozeznanie w poszczególnych odczynnikach chemicznych dodawanych do żywności albo występujących podczas jej produkcji pozwoli ograniczyć ryzyko ewentualnych chorób do minimum. Chemii nie należ się bać, podchodząc do niej z głową można tylko zyskać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *